Moja kolejna obserwacja, jest taka, że jak śmieje się z danej grupy ludzi czy konkretnych cech, muszę skonfrontować się z nimi następnego dnia.
Jeszcze miesiąc temu śmiałam się z ludzi, którzy karmią się programami o chorobach.
Śmiałam się kiedy ludzie są chorzy, bo wierzą w te choroby.
Kilka dni później rozchorowałam się, dostałam grypy żołądkowej i nie byłam w stanie sobie z tym poradzić.
To najgorsza moja cecha.
Jestem zrozumiała kiedy tylko zrobi mi się lepiej. Zmieniam punkt widzenia w zależności od tego, kiedy mnie zaczyna grzać stołek. Jestem na saunie, zapominam o zimnie. Jestem najedzona, nie rozumiem głodnego. Nie mam empatii.
I jakie to życie jest niesamowite, że jeśli ciężko pracujemy, zbieramy tego efekty bardzo szybko. Kiedy jednak cieszymy się efektami, potrafimy upaść równie nisko, z dużą prędkością.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz