Obecnie wszystkim znany Komorowski poległ na pytaniu młodego człowieka, który zadał mu pytanie coś w rodzaju "jak żyć", a obecny prezydent nie wyszedł z tego z twarzą.
To zupełnie jak w tej historii, gdzie student przejęty pyta wykładowcę:
- czy mogę zadać Panu głupie pytanie?
- otóż mój drogi, nie ma głupich pytań, są jedynie głupie odpowiedzi
- tak więc, czy jeśli stanę na torach tramwajowych, złapię się linii trakcyjnych, pojadę jak tramwaj?
Taką linię obrony może zastosować i komitet wyborczy komorowskiego i dudy, tylko jeden z nich musi wyrzucić ostatnie pytanie studenta, a drugi wyciągnąć z całości wnioski.
Jest taka chujnia z tą polityką, że aż nie chce mi się iść na wybory. W ogóle, kiedy są?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz