poniedziałek, 18 stycznia 2016

życie: jak się odkochać po zakochaniu?

No czasami muszę napisać coś mądrego, więc skopiuję od kogoś jakieś aforyzmy, i o ile nie będzie to paulo coelio, no to może być mądre.

Dozgonny śmiech, czyli pewnie jakoś niedługo, jak nie będę miała córki nastolatki, a to pewnie będzie za jakieś 18 lat kiedy ona będzie miała 15 powoduje we mnie kiedy ludzie się umawiają na randkę, a później jest ciśnienie na związek czy seks.

Sama umawiam się na randki i zobaczyłam, że faceci tak zaczynają napierać na związek, spotkania, to odpuszczam. Prosty schemat: im bardziej napierasz, tym mniej coś puszcza.

No to taka sytuacja, że haha.

...aż spotkałam kilka dni temu kolesia, którego zajebistości nie będę opisywać, bo to jakieś bardzo subiektywne doznania. No i jeb.

Serce szybciej uderza, telefon wybudzam kilkanaście razy na minutę, mózg wszedł w tryb uśpienia, metabolizm się przyspieszył, oczy się otworzyły, promienistość z nieba no i od ust odejmuję sobie chleba.
- Tak, różne to można opisywać. To jednak zakochanie, zaczarowanie, ale spokojnie, to nic dobrego.

Tzn zakochanie się jest dobre, jest miłe, ale im bardziej z emocjami idziemy w górę, tym mocniej i szybciej będziemy spadać. 

Tym, co zapomnieli, przypominam, że spadanie z wysokości mierzy się równaniem prędkość=grawitacja*czas. Grawitacja nam funduje, że z każdym przelecianym metrem spadamy jeszcze szybciej, więc po prostu mocniej przyłożymy ziemię. 

Oprócz pokiereszowanej gęby, możemy wydać na siebie wyrok, którym jest męczenie się w swoim ciele jeśli pozwolimy działać grawitacji. 

Sposób na myśliciela: tłumaczyć i szukać wad gościa. Można zafiksować.

Sposób kurtyzany: można przespać się z kimś innym - jednak jedno z gorszych rozwiązań na dłuższą metę. Można zafiksować.

Sposób imprezowiczki: "nie da Ci tego matka, co da Ci bliska sąsiadka". Jak nie tu, to tam, a jeśli nie tam, to przynajmniej zawsze tam może być. Czyli nie zostanę z tym sama, ale szybko skoczę na drugi kwiatek, aby tylko nie weryfikować się z własnymi doświadczeniami. Można zafiksować.

TRZY DNI - to mój indywidualny czas, aby się odkochać, albo przynajmniej zgasić. To czas, kiedy regenerujesz się po treningu, bóle mięśniowe ustają, nie rzucają Tobą emocje, robisz się bardziej świadomy i uważny. Pracę można zacząć już pierwszego dnia, ale na pierwsze efekty warto liczyć dopiero po trzech dniach.

Sposób na marzyciela: zmieniać się dla kogoś. No bo, niezależnie od stanu, w jakim jesteśmy, taki czar może być niezwykle budujący. Skoro spodobał Ci się ktoś bardzo, to znaczy, że Cię zainspirował. A co jest piękniejszego niż inspiracja?


Nie ma nic piękniejszego jak inspiracja!

...można zafiksować


a jak już zafiksuję, to muszę czekać. I ja musiałam czekać, trzy jebane dni.


...ale i tak nie ma mądrego na zakochania. To jak z grypą żołądkową, jak nie górą to dołem.


I oczywiście, musi być mądre pytanie: dlaczego ja się tego tak trzymam ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz