niedziela, 21 czerwca 2015

I już powoli przychodzi ten czas, kiedy pisanie bloga się kończy. Znowu mogę się odwołać do statystyki, ale takiej nie mam. Jedynie jest statystyka, która mówi, ile przedsiębiorstw upada po roku prowadzenia działalności, się też i później długi, albo ciąża.

Oprócz kolejnych 13,5 godzin spędzonych w pracy, dochodzę do wniosku, że pracuję tam dla atmosfery, dobrego jedzenia i pieniędzy. Polubiłam się z kucharzem, a ten polubił mnie, samotność, jaką sobie mną wypełnia w oczach, a też trafia do mojego serca ... przez żołądek.

Tak, kucharz, złota rączka, kto tam jeszcze? to dobre na męża. Może być jeszcze jakiś inżynier, o ile działa w temacie, ale najważniejsze jest to, aby nie smęcił o tym ciągle. Miałam mechanika samochodowego i mimo, że mam obecnie z nim kontakt, a gość ma w życiu moment "co to nie ja?!?", albo "udowodnię Ci", ekierka, honda z naklejkami, design 22latka i tak zostanie do 30, a później dupa, rodzina, dzieci, książkowy temat - wyprowadził się z domu rok temu, miał 4 dziewczyny na krzyż, poznał starszych ziomków od siebie, a ojciec przepisał mu warsztat samochodowy na niego i wciągu jednego dnia stał się majętniejszy, nie możne znaleźć sobie laski. Czemu? Dziewczyny, odradzam mechaników samochodowych. Kończy się Twój temat, kosmetyków, czegokolwiek. Ciągle jakieś ziomki, komentarze do aut, rozpoznajesz wszystkie marki samochodów i posiadasz informacje, jakimi wprowadzasz w zakłopotanie niejednego chłopaka później. Np. idziesz sobie z nowo poznanym facetem ulicą i, podchodzicie do jego samochodu, patrzysz, chłopak jeździ toyotą, patrzysz na opony, alusie czy stalówki, zimowe w lecie? a nie, wielosezon. Do 4x4? Jakie 4x4, przecież to chujowy samochód, bo wyprodukowany między 2007 a 2009 miał wadę fabryczną i wiele ludzi go sprzedawało, bo naprawa klocków hamulcowych przekraczała cenę, jaką trzeba "było położyć" za wymianę skrzyni do biegów, która też wiele zostawiała do życzenia, więc wiele handlowców "goniła" samochód opuszczając "kilka paczek", bo wał ciekł i samochód się pocił. Tylko debil nie wyczuje tej różnicy, z czego jak auto stanie mu w polu, zablokują się dyfry to chuj nie teren ani dalsza jazda. Co za debil kupuje to auto, jeszcze stalówki 15, zamiast 17, bo te już by ładniej wyglądały. I tak oceniasz gościa po samochodzie, a on ma wyjebane na niego, bo ten ma go przewieźć z punktu a do be. I beka jest też taka, że jak jakiś facet zaczyna opowiadać Ci historię o samochodach, wielki znawca się znalazł, a Ty znasz tą historię z innej strony, która pewnego nudnego wieczora była Ci wytłumaczona. I mimo, że totalnie nie miałaś ochoty jej słuchać, jakoś wpadło kilka informacji o ramflatach, które jadą nawet po przedziurawieniu 100 km, że łapiesz się za głowę, kiedy słuchasz nowego typa i znowu się jakoś skreśla w Twoich oczach.

I tak znowu, rozpisałam się o niczym

2 komentarze:

  1. Tak to jest - lubimy szukać w innych ludziach wad - rzeczy, w których możemy od kogoś lepsi. Szczególnie w potencjalnych partnerach. Zapominamy niestety czasem, że ten jad, jaki toczymy w myślach w nas samych, to nas zatruwa nie wyrządzając krzywdy drugiej osobie. Myślę, że warto czasem wstrzymać tego jadowitego potwora w naszej głowie i go wyciszyć, bo kto wie - może facet który jeździ chujowym samochodem ze źle dopasowanymi felgami w tej jednej rzeczy nie sprawdza się jak ktoś inny, ale w milionie pozostałych, o których jeszcze nie wiesz będzie o niebo lepszy. Nie powinniśmy wartościować ludzi po przymiotach nadanych - wliczając w to wiedzę nabytą, nikt nie będzie przecież wiedział wszystkiego o wszystkim. Ludzie nie mogę wgrać sobie do głowy wikipedii. Myślę, że większą wartość przedstawia się charakterem, a tego nie poznasz, jeśli zaślepisz się uprzedzeniami.

    OdpowiedzUsuń
  2. Natalia, znajdź mi pracę.

    OdpowiedzUsuń