Nie wiem, od czego zacząć.
Im bardziej chcę wyciszyć myśli, uspokoić się, tym bardziej, cżęsciej przypomina mi się, co jutro muszę zrobić w pracy.
Co mogę na to poradzić?
1. Zrobić sobie plan, który odciąży mój umysł od myślenia, co jutro w pracy,
2. czy zrezygnować w ogóle z tej pracy?
Postanowiłam więc po prostu zrezygnować z wszelkich ograniczeń i zrobić sobie gorącą czekoladę.
Jako, że doskwiera mi zmęczenie od zbyt długiego spania, prawdę omijam z daleka, jestem chora, bo chciałam zostać w domu, boję się pracy, dosypałam sobie kawy.
Trzeba być mną, żeby wsypać kawy mielonej do gotującego się mleka wraz z roztopioną tabliczką czekolady. Przecież to będzie w zęby włazić.
Chujowa Pani domu wiwatuje i w poszukiwaniu gazy, czy szmatki to przecedzenia, znalazłam po prostu filtr. Na tyle miał drobne oczka, żeby zostawić kawę i później spłukać ją do lewego dorzecza królowej polskich rzek.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz